Czyli krótka podróż po wiedzę o ciele, które reaguje szybciej niż rozsądek, erotycznej pamięci, niedopasowaniu w związku, fantazjach o oddaniu kontroli i granicy między wysokim libido a utratą kontroli.
Uwaga: tekst zawiera wzmianki o przemocy seksualnej, traumie oraz intensywnych fantazjach seksualnych.
Czasami marzę, żeby nie czuć pożądania. Nie trochę mniej. Nie tylko w dogodniejszych porach. Marzę o libido bliskim zeru.
Napisałam to w nocy, kiedy znów okazało się, że do pobudzenia wystarczy mi dotyk prześcieradła, zapach, wspomnienie, jedno słowo albo przypadkowo zauważone podwójne znaczenie. Ciało zaczyna reagować, zanim zdążę zdecydować, czy w ogóle mam ochotę zajmować się seksem. Niekiedy próbuję wrócić do pisania albo zasnąć. Innym razem masturbuję się, korzystam z zabawki i dopiero wtedy napięcie odpuszcza.
Przez lata słyszałam, że wysokie libido jest darem. Kobieta, która często chce seksu, powinna być przecież zadowolona. Jej partner również. Rzeczywistość okazywała się bardziej skomplikowana. Mężczyźni zapewniający, że mają ogromne potrzeby, w codziennym życiu niekoniecznie chcieli seksu tak często jak ja. Pojawiała się odmowa, poczucie odrzucenia, samotność obok drugiej osoby i pytanie, czy z mniejszym pożądaniem moje małżeństwo miałoby większą szansę.
Po nocnym pisaniu musiałam więc sprawdzić, jak to właściwie jest. Czy kobieta może mieć „za wysokie” libido? Dlaczego dobry seks nie zawsze zaspokaja pożądanie, lecz czasami dodatkowo je rozbudza? Dlaczego ciało potrafi reagować na inteligencję obcego człowieka, na stopy, zapach, głos albo wspomnienie kogoś, kto później wyrządził nam krzywdę? Czy fantazja o oddaniu kontroli przeczy autonomii? Czy silna seksualność po traumie jest czymś podejrzanym? I wreszcie: kiedy intensywne pożądanie jest cechą człowieka, kiedy problemem relacyjnym, a kiedy sygnałem, którego nie należy ignorować?
Oparłam tekst przede wszystkim na metaanalizach, badaniach międzykulturowych i projektach obejmujących od kilku do kilkuset tysięcy osób. Tam, gdzie wyjaśniam mechanizmy, korzystam również z przeglądów teoretycznych i badań podłużnych.
To ważne rozróżnienie. Duża próba pomaga odpowiedzieć na pytanie, jak często określone zjawiska występują w populacji i z czym są związane. Nie potrafi natomiast na podstawie pojedynczego wpisu rozstrzygnąć, dlaczego reaguje konkretna osoba. Związek statystyczny nie jest diagnozą ani dowodem przyczynowości.
W codziennym języku słowem „libido” nazywamy kilka różnych rzeczy:
- pojawiające się myśli i fantazje erotyczne;
- fizjologiczne pobudzenie ciała;
- pragnienie masturbacji;
- zainteresowanie konkretną osobą;
- potrzebę seksu z partnerem;
- potrzebę dotyku, bycia wybraną i przeżywania bliskości;
- gotowość do podjęcia zachowania seksualnego;
- satysfakcję po seksie.
Te doświadczenia mogą występować razem, ale nie muszą. Ciało może być pobudzone, choć człowiek nie chce seksu. Można odczuwać pociąg do kogoś, z kim nie chce się nawiązać żadnego kontaktu. Można chcieć orgazmu, lecz nie bliskości, albo przeciwnie: pragnąć drugiej osoby, choć sam orgazm nie jest najważniejszy.
Badanie walidacyjne przeprowadzone w 42 krajach, obejmujące ponad 82 tysiące osób, potwierdziło, że pożądanie seksualne warto rozpatrywać co najmniej w trzech obszarach: pożądania związanego z partnerem, pożądania wobec atrakcyjnych osób oraz pożądania samotnego, kierowanego ku masturbacji i własnej aktywności seksualnej (Castro-Calvo i in., 2026).
To pomaga nazwać doświadczenie, w którym ciało często się pobudza, masturbacja przynosi ulgę, a jednocześnie pozostaje niezaspokojona potrzeba seksu i bliskości z kochaną osobą. Orgazm może rozładować napięcie fizjologiczne. Nie musi zaspokoić potrzeby bycia chcianą, dotykaną i wybraną przez partnera.
Sama częstotliwość fantazji, masturbacji czy seksu nie przesądza o patologii. Nie istnieje jedna prawidłowa liczba stosunków, orgazmów ani myśli erotycznych w tygodniu.
W największym międzykulturowym badaniu zachowań kompulsywnych związanych z seksem uczestniczyły 82 243 osoby z 42 krajów. Około 4,8% uzyskało wynik wskazujący na wysokie ryzyko kompulsywnych zachowań seksualnych. Autorzy bardzo wyraźnie zaznaczyli jednak, że był to wynik badania przesiewowego, a nie rozpoznanie kliniczne (Bőthe i in., 2023).
O możliwym zaburzeniu nie świadczy samo „chcę często”, lecz przede wszystkim długotrwała utrata kontroli nad zachowaniem i jego poważne konsekwencje. Niepokojąca byłaby sytuacja, w której człowiek wielokrotnie próbuje ograniczyć zachowania seksualne, ale nie potrafi tego zrobić, zaniedbuje przez nie zdrowie, pracę lub relacje, podejmuje istotne ryzyko albo kontynuuje zachowania mimo szkód i niewielkiej satysfakcji.
Czymś innym jest również cierpienie. Wysokie pożądanie może być wyczerpujące, przeszkadzać w zasypianiu i powodować samotność. To cierpienie jest realne i zasługuje na uwagę, nawet jeśli nie spełnia kryteriów zaburzenia. Jednocześnie sam wstyd, konflikt z normami społecznymi czy przekonanie, że „kobieta nie powinna tyle chcieć”, nie pozwalają uznać seksualności za chorobę.
Nie muszę więc nazywać swojego libido darem. Mam prawo nie lubić jego kosztów. Ale nie muszę też uznawać go za zaburzenie wyłącznie dlatego, że jest wyższe niż u partnera albo odbiega od stereotypu kobiecości.
Metaanaliza 211 badań, obejmujących łącznie 621 463 osoby, wykazała, że mężczyźni przeciętnie deklarują silniejszy popęd seksualny niż kobiety. Różnica utrzymywała się również po uwzględnieniu części możliwych zniekształceń odpowiedzi (Frankenbach i in., 2022).
Słowo „przeciętnie” jest tu kluczowe. Wynik grupowy nie oznacza, że każdy mężczyzna chce seksu częściej niż każda kobieta. Rozkłady wyników obu płci w dużym stopniu się nakładają. Istnieje bardzo wiele kobiet o silniejszym pożądaniu niż wielu mężczyzn.
Badania podłużne nie potwierdzają również w prosty sposób stereotypu, że kobiece pożądanie musi być znacznie bardziej zmienne i zależne od okoliczności niż męskie. W trzech projektach obejmujących tysiące obserwacji różnice między kobietami i mężczyznami były znacznie mniej jednoznaczne, niż zakłada popularna narracja (Harris i in., 2023).
Deklaracja „mam wysokie libido” nie jest więc gwarancją dopasowania. Dwie osoby mogą zupełnie inaczej rozumieć słowa „często”, „dużo” i „ważne”. Jedna myśli o seksie codziennie, ale chce go raz w tygodniu. Druga chce kontaktu niemal każdego dnia. Jeszcze inna pragnie fantazji i masturbacji, ale rzadziej seksu partnerskiego.
Problem zaczyna się wtedy, gdy statystyczny stereotyp zastępuje rozmowę między konkretnymi ludźmi.
Rozbieżność potrzeb seksualnych jest jednym z częstych źródeł cierpienia w parach. W badaniu dzienniczkowym 229 par większa różnica pożądania przewidywała wzrost cierpienia seksualnego następnego dnia, a także po dwunastu miesiącach. Zależność występowała niezależnie od płci partnera o wyższym pożądaniu i typu pary (Jodouin i in., 2021).
Nie oznacza to jednak, że osoba chcąca częściej jest sprawcą problemu, a osoba chcąca rzadziej jego ofiarą ani odwrotnie. Trudność powstaje pomiędzy ludźmi. Tworzą ją nie tylko różne częstotliwości, lecz także znaczenia przypisywane odmowie i inicjowaniu seksu.
Dla jednej osoby odmowa oznacza: „dzisiaj jestem zmęczony”. Dla drugiej brzmi: „nie jesteś atrakcyjna”, „nie chcę ciebie”, „znowu jesteś zbyt intensywna”. Osoba o niższym pożądaniu może z kolei przeżywać każde zbliżenie jako obowiązek, presję albo test miłości. Wtedy oboje zaczynają się bronić: jedno przed odrzuceniem, drugie przed przymusem.
Metaanaliza 93 badań obejmujących 38 499 osób wykazała, że komunikacja seksualna jest wyraźnie związana zarówno z satysfakcją seksualną, jak i relacyjną. Znaczenie miała przede wszystkim jakość rozmowy, a nie samo jej prowadzenie (Mallory, 2022).
Dobra rozmowa nie polega więc na wynegocjowaniu liczby stosunków, którą jedna osoba ma obowiązek „dostarczyć”. Obejmuje pytania o znaczenie seksu, rodzaje pożądania, granice, sposoby inicjowania, doświadczenie odmowy oraz inne formy bliskości.
Badania osób pozostających w związkach i singli pokazują ponadto, że częsta aktywność samotna nie zawsze zastępuje seks partnerski. U osób mocno pragnących kontaktów z partnerem satysfakcja była niższa przede wszystkim wtedy, gdy rzeczywista częstotliwość tych kontaktów pozostawała niewielka (Park i MacDonald, 2022).
Masturbacja może więc bezpiecznie zająć się pobudzonym ciałem, ale nie zawsze odpowie na tę część pragnienia, która mówi: „chcę być chciana właśnie przez ciebie”.
Nie wiem, czy niższe libido uratowałoby moje małżeństwo. Nauka nie pozwala tego stwierdzić. Być może zmniejszyłoby liczbę sytuacji, w których czułam odrzucenie. Nie naprawiłoby jednak automatycznie sposobu komunikowania się, znaczeń nadawanych odmowie ani innych problemów relacji.
Pożądanie nie musi działać jak zbiornik, który po seksie zostaje napełniony i przez określony czas nie potrzebuje niczego więcej.
Model motywacji seksualnej opartej na bodźcach zakłada, że bodziec zyskuje erotyczne znaczenie dzięki skojarzeniu z nagradzającym doświadczeniem. Jeżeli spotkanie, dotyk, zapach albo określony sposób mówienia wielokrotnie prowadzą do przyjemności, bliskości i orgazmu, ich zdolność uruchamiania pożądania może rosnąć (Ågmo i Laan, 2023).
To jedno z możliwych wyjaśnień doświadczenia: „im więcej mam dobrego seksu, tym częściej go chcę”. Przyjemność nie tylko rozładowuje chwilowe napięcie. Uczy także układ nerwowy, że określone sygnały zapowiadają coś ważnego i nagradzającego.
Nie jest to dowód, że dokładnie taki mechanizm działa u każdej osoby. Pokazuje jednak, dlaczego sytość seksualna nie musi przypominać sytości po posiłku. Dobry seks może chwilowo uspokoić ciało, a jednocześnie zwiększyć erotyczną wartość partnera, dotyku i sytuacji, w których do niego dochodzi.
Potrafię słuchać inteligentnego mężczyzny i jednocześnie czuć, jak moje ciało zaczyna reagować. Rozmowa nie ma charakteru seksualnego. On niczego mi nie proponuje. Czasami nawet go nie znam. A jednak intelektualne wyzwanie, sposób budowania argumentów i błyskotliwość stają się bodźcem erotycznym.
Duże badanie ponad siedmiu tysięcy dorosłych pokazało, że inteligencja i wykształcenie należą do cech cenionych przy wyborze partnera. Nie były jedynymi ani zawsze najważniejszymi, ale stanowiły istotny element atrakcyjności (Whyte i in., 2021).
Nie jest to dowód istnienia odrębnej „orientacji na inteligencję”. Tym bardziej nie wyjaśnia każdej reakcji genitalnej. Pokazuje natomiast, że intelekt może być pełnoprawnym składnikiem atrakcyjności, a nie dziwaczną fanaberią.
Najważniejsze jest inne rozróżnienie: reakcja nie jest decyzją.
Automatyczne pobudzenie nie oznacza, że chcę odbyć stosunek z daną osobą. Nie jest obietnicą działania, zaproszeniem ani zgodą. Nie czyni też automatycznie z człowieka kogoś niewiernego. Prywatna, niezamierzona reakcja psychofizjologiczna nie narusza cudzych granic. Etyka zaczyna się w sposobie, w jaki traktujemy drugą osobę i co robimy ze swoim pobudzeniem.
Mogę być fizycznie pobudzona przez obcego człowieka i nadal wybierać seks wyłącznie z kimś, kogo kocham. Dostęp do reakcji mojego ciała może być łatwy. Dostęp do mnie jako osoby – bardzo trudny. Jedno nie unieważnia drugiego.
Podczas pedicure wróciło do mnie wspomnienie D, który otaczał moje stopy erotycznym zachwytem. Związek z nim przyniósł mi również lęk, wyzwalacze i psychiczne szkody. A jednak pewne doświadczenia seksualne pozostały w pamięci jako wyjątkowo intensywne i dobre.
Najprościej mogłabym powiedzieć: ciało nie prowadzi księgowości moralnej. Nie usuwa przyjemnego wspomnienia tylko dlatego, że później dowiedzieliśmy się czegoś bolesnego o osobie, z którą było związane.
Naukowe pojęcie „pamięci ciała” nie oznacza dosłownego przechowywania wspomnień w stopach, skórze czy mięśniach. Chodzi o to, że mózg zapisuje doświadczenia razem z informacjami sensorycznymi i interoceptywnymi: zapachem, temperaturą, napięciem mięśni, dotykiem, pozycją ciała i odczuciami pochodzącymi z jego wnętrza. Podobny bodziec może później uruchomić część dawnego wzorca emocjonalnego oraz fizjologicznego (Gentsch i Kuehn, 2022).
Dlatego zapach może przywołać pożądanie, a dotykanie stóp osobę, za którą jako człowiekiem wcale nie tęsknię.
Można tęsknić za sposobem, w jaki ktoś na nas patrzył, za seksualną uważnością albo poczuciem bycia całkowicie pożądaną, nie chcąc powrotu tej osoby. Przyjemna pamięć nie unieważnia doznanej krzywdy. Krzywda nie sprawia też, że wszystkie dobre doznania muszą stać się fałszywe.
Ta ambiwalencja jest trudna, ale psychologicznie możliwa. Nie stanowi usprawiedliwienia sprawcy ani dowodu, że relacja „w gruncie rzeczy była dobra”.
Pisałam o wykorzystaniu przez dorosłego mężczyznę, kiedy miałam czternaście lat, o późniejszej przemocy seksualnej, wstydzie i braniu odpowiedzialności na siebie. Pisałam również, że mimo tych doświadczeń lubię seks. Nadal pragnę bliskości. Moje ciało nie przestało być dla mnie źródłem przyjemności.
Nie jest to sprzeczność.
W badaniu obejmującym 82 243 osoby z 42 krajów doświadczenie przemocy seksualnej w dzieciństwie lub dorosłości wiązało się przeciętnie z większym prawdopodobieństwem trudności seksualnych i cierpienia. Badanie było jednak przekrojowe, a uzyskany związek populacyjny nie opisuje losu każdej osoby (Gewirtz-Meydan i in., 2025).
Przegląd badań nad zespołem stresu pourazowego również wskazuje na częstsze trudności dotyczące pożądania, satysfakcji i funkcjonowania seksualnego. Jednocześnie wyniki dotyczące pobudzenia, orgazmu i częstotliwości seksu były bardziej zróżnicowane (Bird i in., 2021).
Po traumie jedna osoba może unikać seksu. Inna może pragnąć go bardzo często. Ktoś może naprzemiennie doświadczać silnego pożądania i zamrożenia. Jeszcze ktoś zachowa satysfakcjonujące życie seksualne, ale będzie reagował lękiem na pojedyncze bodźce.
Nie istnieje obowiązkowy sposób seksualnego przeżywania traumy. Silne libido nie dowodzi, że przemoc „nie była taka poważna”. Nie świadczy również samo w sobie, że seksualność jest kompulsywnym mechanizmem radzenia sobie. Taką interpretację można rozważać tylko na podstawie całego funkcjonowania człowieka, najlepiej w bezpiecznej relacji terapeutycznej.
Ocalała osoba nie musi wyrzec się seksualności, żeby jej krzywda została potraktowana poważnie.
W jednej z fantazji proszę kochanego partnera, aby mnie wziął, prowadził, dominował i nie przerywał co chwilę pytaniami. Jest w tym intensywność, oddanie kontroli oraz pragnienie, żeby ktoś znał mnie i moje ciało na tyle dobrze, by nie wymagać ciągłych instrukcji.
Takie fantazje nie są rzadkością. W losowej próbie niemal pięciu tysięcy studentów z jednej amerykańskiej uczelni około 80% osób mających doświadczenia partnerskie deklarowało udział w zachowaniach określanych jako „rough sex”. Większość oceniała przynajmniej część z nich pozytywnie (Herbenick i in., 2021). Nie można przenosić tych proporcji na wszystkich dorosłych, ale badanie pokazuje, że fantazje i praktyki związane z intensywnością lub dominacją nie należą do marginesu.
Fantazja o oddaniu kontroli nie musi oznaczać pragnienia przemocy. Może być dobrowolnym scenariuszem, w którym podniecenie wynika właśnie z tego, że kontrolę powierzam osobie wybranej, w ustalonych granicach.
Granice są tutaj zasadnicze.
Zdanie „nie pytaj mnie w trakcie” może być elementem bezpiecznego scenariusza wyłącznie wtedy, gdy wcześniej szczegółowo uzgodniono:
- jakie zachowania są pożądane;
- co pozostaje bezwzględnie wykluczone;
- jak rozpoznać zmianę zdania;
- jakie słowo lub niewerbalny sygnał natychmiast zatrzymuje działanie;
- co zrobić, gdy jedna osoba zastygnie, przestanie odpowiadać lub sytuacja zacznie odbiegać od ustaleń;
- jakiej opieki i kontaktu obie strony potrzebują później.
Zgoda może obejmować wcześniej uzgodnioną spontaniczność. Nie staje się jednak zgodą bezterminową, ogólną ani nieodwołalną. Pobudzenie ciała także nie jest zgodą. Miłość, małżeństwo i wcześniejsze udane doświadczenia nie zastępują prawa do zatrzymania kontaktu.
W bezpiecznej dominacji oddanie kontroli jest wykonywaniem autonomii. W przemocy kontrola zostaje odebrana. Zewnętrzne zachowania mogą czasami wyglądać podobnie, lecz psychologicznie i etycznie dzieli je przepaść.
W relacji z D penetracja nie była możliwa z powodu trudności fizjologicznych partnera. Nie przeszkodziło to w przeżywaniu wyjątkowo satysfakcjonującego seksu i silnych orgazmów.
Kultura często traktuje penetrację jak „prawdziwy seks”, a wszystko inne jak wstęp albo niepełny zamiennik. Doświadczenia kobiet pokazują coś znacznie bardziej różnorodnego.
W reprezentatywnej amerykańskiej próbie 3017 kobiet w wieku od 18 do 93 lat większość deklarowała stosowanie podczas penetracji dodatkowych technik zwiększających przyjemność: zmiany kąta, głębokości i sposobu ruchu oraz równoczesnej stymulacji łechtaczki (Hensel i in., 2021).
Penetracja nie jest zatem samodzielnym biologicznym standardem, do którego ciało powinno się dostosować. Jest jedną z wielu możliwych czynności.
Dla konkretnej osoby erotycznie ważne mogą być stopy, piersi, uszy, zapach, głos, zarost, ciężar ciała partnera, sposób patrzenia albo synchronizacja oddechów. Nie każdą indywidualną reakcję trzeba zamieniać w uniwersalną teorię. Wystarczy uznać, że mapa przyjemności jest szersza niż narządy, którym kultura przyznała rolę głównych bohaterów.
W innym tekście nie pisałam o gwałtownym pobudzeniu, lecz o zapachu skóry, cieple, oddechu, biciu serca, obserwowaniu śpiącego mężczyzny, trzymaniu za rękę i uspokajaniu się w jego ramionach.
Seksualność nie składa się wyłącznie z napięcia i orgazmu. Dotyk może być jednocześnie erotyczny, przywiązaniowy i regulujący emocje.
W dwóch badaniach obejmujących łącznie 7880 osób z 37 krajów silniejsze uczucie miłości do partnera było konsekwentnie związane z większą ilością czułego dotyku. Zależność występowała w różnych regionach kulturowych, choć badanie korelacyjne nie pozwala stwierdzić, czy to miłość zwiększa dotyk, dotyk wzmacnia miłość, czy zachodzą oba procesy (Sorokowska i in., 2023).
To ważne także w rozmowie o niedopasowaniu seksualnym. Nie każdy czuły dotyk musi prowadzić do seksu, ale pozbawienie relacji dotyku ze strachu, że „ona zaraz będzie chciała więcej”, może pogłębiać samotność. Z drugiej strony osoba o wyższym pożądaniu powinna umieć przyjąć czułość bez automatycznego traktowania jej jako obietnicy stosunku.
Potrzebujemy więc zarówno dotyku prowadzącego do erotyki, jak i dotyku, który bezpiecznie pozostaje czułością.
Celem nie musi być zmniejszenie pożądania do zera. Bardziej realistycznym celem może być odzyskanie poczucia wpływu, ograniczenie wstydu i zmniejszenie kosztów, które ponoszę.
1. Rozdzielić rodzaje pożądania
Warto zapisywać nie tylko „znowu jestem napalona”, lecz precyzyjniej:
- moje ciało jest pobudzone;
- chcę orgazmu;
- chcę konkretnej osoby;
- chcę być dotykana;
- potrzebuję czułości i regulacji napięcia;
- jestem samotna;
- uruchomiło się wspomnienie;
- chcę poczuć się pożądana;
- pojawiła się fantazja, której nie zamierzam realizować.
Różne potrzeby wymagają różnych odpowiedzi.
2. Obserwować wpływ, nie prowadzić licznika orgazmów
Najważniejsze pytania nie brzmią: „ile razy o tym myślę?” i „ile razy się masturbuję?”. Lepiej zapytać:
- Czy mogę odłożyć zachowanie na później?
- Czy seksualność pozostaje zgodna z moimi wartościami?
- Czy nie zaniedbuję przez nią snu, zdrowia, relacji albo pracy?
- Czy podejmuję ryzyko, którego później żałuję?
- Czy masturbacja jest wyborem, czy czynnością, nad którą regularnie tracę kontrolę?
- Czy po zachowaniu czuję przyjemność i ulgę, czy przede wszystkim przymus i pustkę?
3. Oddzielić reakcję od odpowiedzialności
Nie wybieram pierwszej reakcji ciała ani pojawiającej się myśli. Odpowiadam za działanie, sposób traktowania innych osób i respektowanie ich granic.
To pozwala zamienić wstyd w odpowiedzialność bez samokarania.
4. Rozmawiać nie tylko o częstotliwości
W parze warto omawiać sposoby inicjowania kontaktu, znaczenie odmowy, zachowania alternatywne i to, co dla każdej strony oznacza seks.
Pomocna może być wspólnie tworzona mapa bliskości: penetracja, seks oralny lub manualny, używanie zabawek, wspólna masturbacja, masaż, nagie przytulanie, pocałunki, czuły dotyk, rozmowa erotyczna oraz dotyk całkowicie nieprowadzący do seksu.
Żadna z tych czynności nie może być obowiązkowym „zamiennikiem” należnym osobie o wyższym pożądaniu. Mapa ma zwiększać liczbę możliwych, obustronnie chcianych spotkań, a nie lepiej maskować presję.
5. Fantazje o dominacji przenieść do wcześniejszej rozmowy
Im bardziej spontanicznie ma wyglądać scena, tym więcej bezpieczeństwa trzeba zbudować wcześniej. Ustalenia mogą obejmować granice, sygnały zatrzymania, ryzyko fizyczne, sposoby sprawdzania kontaktu bez wychodzenia z roli oraz opiekę po zakończeniu.
6. Poszukać pomocy, gdy problemem staje się cierpienie
Rozmowa z psychoterapeutą lub seksuologiem może być potrzebna nie dlatego, że wysoka seksualność jest wadą, lecz dlatego, że splata się z traumą, wstydem, paniką, poczuciem przymusu albo powtarzającymi się relacyjnymi ranami.
Po doświadczeniu przemocy szczególnie ważne jest podejście uwzględniające traumę i nienarzucające jednego „prawidłowego” stosunku do seksu.
Trzeba jednak odróżnić wieloletnią cechę „od dawna mam wysokie libido” od nagłego, wyraźnego wzrostu seksualności połączonego ze znacznie mniejszą potrzebą snu, gonitwą myśli, nietypowo wysoką energią, silnym przyspieszeniem działania albo impulsywnymi decyzjami. Taka konfiguracja nie jest dowodem manii, ale wymaga możliwie szybkiej konsultacji lekarskiej. Objawy te są wymieniane w aktualnych materiałach klinicznych dotyczących zaburzeń afektywnych dwubiegunowych (National Institute of Mental Health, b.d.).
Jeżeli niemal całkowitemu brakowi snu towarzyszą utrata kontroli, ryzykowne zachowania, poczucie niezwykłej mocy, dezorganizacja, objawy psychotyczne lub myśli samobójcze, pomoc powinna być pilna.
Po przeczytaniu badań nadal nie uważam, że wysokie libido zawsze jest błogosławieństwem. Potrafi być męczące. Może utrudniać sen, przypominać o samotności, ożywiać wspomnienia i boleśnie ujawniać niedopasowanie w związku.
Nie znalazłam jednak dowodu, że kobieta chcąca częściej jest z definicji zaburzona. Nie znalazłam też podstaw, by uznać, że automatyczne pobudzenie zdradza moje wartości, że przyjemne erotyczne wspomnienie unieważnia doznaną krzywdę albo że seksualność zachowana po traumie jest czymś podejrzanym.
Moje ciało może zareagować na inteligencję człowieka, z którym nie chcę się związać. Może pamiętać dotyk kogoś, kogo nie chcę z powrotem. Może fantazjować o oddaniu kontroli, choć w rzeczywistości bardzo starannie wybieram, komu i na jakich zasadach ją powierzam. Może potrzebować orgazmu, a równocześnie jeszcze bardziej pragnąć czułości, miłości i bycia wybraną.
Nie muszę nazywać tego ani darem, ani przekleństwem. Mogę uczyć się rozróżniać pobudzenie, pragnienie, potrzebę więzi, decyzję i zachowanie.
Ciało może mówić często i głośno. Dojrzałość nie polega na uciszeniu go za wszelką cenę, lecz na tym, że to ja decyduję, które z jego zdań staną się działaniem.
Bibliografia
Ågmo, A., & Laan, E. (2023). The sexual incentive motivation model and its clinical applications. The Journal of Sex Research, 60(7), 969–988. https://doi.org/10.1080/00224499.2022.2134978
Bird, E. R., Piccirillo, M., Garcia, N., Blais, R., & Campbell, S. (2021). Relationship between posttraumatic stress disorder and sexual difficulties: A systematic review of veterans and military personnel. The Journal of Sexual Medicine, 18(8), 1398–1426. https://doi.org/10.1016/j.jsxm.2021.05.011
Bőthe, B., Koós, M., Nagy, L., Kraus, S. W., Demetrovics, Z., Potenza, M. N., Michaud, A., Ballester-Arnal, R., Batthyány, D., Bergeron, S., Billieux, J., Briken, P., Burkauskas, J., Cárdenas-López, G., Carvalho, J., Castro-Calvo, J., Chen, L., Ciocca, G., Corazza, O., … Vaillancourt-Morel, M.-P. (2023). Compulsive sexual behavior disorder in 42 countries: Insights from the International Sex Survey and introduction of standardized assessment tools. Journal of Behavioral Addictions, 12(2), 393–407. https://doi.org/10.1556/2006.2023.00028
Castro-Calvo, J., Beltrán-Martínez, P., Ballester-Arnal, R., Nagy, L., Koós, M., Kraus, S. W., Demetrovics, Z., Potenza, M. N., Batthyány, D., Bergeron, S., Billieux, J., Briken, P., Burkauskas, J., Cárdenas-López, G., Carvalho, J., Chen, L., Ciocca, G., Corazza, O., Csakó, R. I., … Bőthe, B. (2026). Cross-cultural validation of the Sexual Desire Inventory (SDI-2) in 42 countries and 26 languages. The Journal of Sex Research, 63(5), 755–768. https://doi.org/10.1080/00224499.2024.2417023
Frankenbach, J., Weber, M., Loschelder, D. D., Kilger, H., & Friese, M. (2022). Sex drive: Theoretical conceptualization and meta-analytic review of gender differences. Psychological Bulletin, 148(9–10), 621–661. https://doi.org/10.1037/bul0000366
Gentsch, A., & Kuehn, E. (2022). Clinical manifestations of body memories: The impact of past bodily experiences on mental health. Brain Sciences, 12(5), 594. https://doi.org/10.3390/brainsci12050594
Gewirtz-Meydan, A., Sperber, S., Nagy, L., Vaillancourt-Morel, M.-P., Bergeron, S., Godbout, N., Koós, M., Kraus, S. W., Demetrovics, Z., Potenza, M. N., International Sex Survey Consortium, & Bőthe, B. (2025). Childhood and adolescent/adult sexual abuse in relation to sexual function and distress: Findings from a cross-cultural study of 42 countries. Journal of Interpersonal Violence. Advance online publication. https://doi.org/10.1177/08862605251372570
Harris, E. A., Hornsey, M. J., Hofmann, W., Jern, P., Murphy, S. C., Hedenborg, F., & Barlow, F. K. (2023). Does sexual desire fluctuate more among women than men? Archives of Sexual Behavior, 52(4), 1461–1478. https://doi.org/10.1007/s10508-022-02525-y
Hensel, D. J., von Hippel, C. D., Lapage, C. C., & Perkins, R. H. (2021). Women’s techniques for making vaginal penetration more pleasurable: Results from a nationally representative study of adult women in the United States. PLOS ONE, 16(4), e0249242. https://doi.org/10.1371/journal.pone.0249242
Herbenick, D., Fu, T.-C., Svetina Valdivia, D., Patterson, C., Rosenstock Gonzalez, Y., Guerra-Reyes, L., Eastman-Mueller, H., Beckmeyer, J., & Rosenberg, M. (2021). What is rough sex, who does it, and who likes it? Findings from a probability sample of U.S. undergraduate students. Archives of Sexual Behavior, 50(3), 1183–1195. https://doi.org/10.1007/s10508-021-01917-w
Jodouin, J.-F., Rosen, N. O., Merwin, K., & Bergeron, S. (2021). Discrepancy in dyadic sexual desire predicts sexual distress over time in a community sample of committed couples: A daily diary and longitudinal study. Archives of Sexual Behavior, 50(8), 3637–3649. https://doi.org/10.1007/s10508-021-01967-0
Mallory, A. B. (2022). Dimensions of couples’ sexual communication, relationship satisfaction, and sexual satisfaction: A meta-analysis. Journal of Family Psychology, 36(3), 358–371. https://doi.org/10.1037/fam0000946
Park, Y., & MacDonald, G. (2022). Single and partnered individuals’ sexual satisfaction as a function of sexual desire and activities: Results using a sexual satisfaction discrepancy model. Archives of Sexual Behavior, 51(1), 547–564. https://doi.org/10.1007/s10508-021-02153-y
Sorokowska, A., Kowal, M., Saluja, S., Aavik, T., Alm, C., Anjum, A., Asao, K., Batres, C., Bensafia, A., Bizumic, B., Boussena, M., Buss, D. M., Butovskaya, M., Can, S., Carrier, A., Çetinkaya, H., Conroy-Beam, D., Cueto, R. M., Czub, M., … Croy, I. (2023). Love and affectionate touch toward romantic partners all over the world. Scientific Reports, 13, 5497. https://doi.org/10.1038/s41598-023-31502-1
Whyte, S., Brooks, R. C., Chan, H. F., & Torgler, B. (2021). Sex differences in sexual attraction for aesthetics, resources and personality across age. PLOS ONE, 16(5), e0250151. https://doi.org/10.1371/journal.pone.0250151